środa, 24 grudnia 2014

Od Ruby

Chłopak zaproponował bycie moim sługą. Chyba sam nie wie co to znaczy. Zdjęłam płaszcz i zwinęłam na ziemi.Usiadłam i wskazałam żeby uczynił to samo.
- Jestem Ruby Rosario - powiedziałam do chłopaka i wyciągnęłam dłoń. Uścisnął ją z lekkim niedowierzaniem. Powiedziałam mu że może mi pomagać polować na Demony. To jedyne moje zadanie na Ziemi. Kazałam mu pokazać swoją broń.Wyciągnął karabin. Nieźle się zaczyna. Wzięłam go pewnie do ręki i pooglądałam. Położyłam na pieńku i z kieszeni płaszcza wyciągnęłam buteleczkę. Odkręciłam ją i zamoczyłam palec.Szkarłatna barwa zalśniła kroplami na białym śniegu. Namalowałam w kilku miejscach typowy dla mnie znak. Coś jak róża ,ale nie do końca.

Chłopak patrzył co robię ,aż w końcu gdy oddałam mu broń schował na plecy.
-Teraz już możesz zabijać Demony-powiedziałam-Ludzie myślą że wystarczy skład broni i dobra chęci.Mylą się.Tylko Duchy potrafią zabijać te bestie.Oczywiście my też możemy zginąć,a bardziej zniknąć bo teoretycznie już nie żyjemy...Co więcej nasz powrót tutaj jest jak najbardziej niedorzeczny.A więc...powiesz mi jak się nazywasz drogi młodzieńcze?-zapytałam

A więc?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz